Będąc młodym, małym mieliście pewnie swoje pierwsze starcie z oszczędzaniem, a to na zabawkę a to na gazetę „kaczor Donald” czy tez na inne swoje cele te drobne i te większe, z racji moich jedynych dochodów (chodzi o podstawówkę), jakim są kieszonkowe musiałem jakoś rozplanować sobie moje wydatki.
Codziennie dostawałem całe 50gr kieszonkowego, co w przeliczeniu na sklepik szkolny równało się 1 paczce paluszków 50gr, coca cola kosztowała 2zł, guma z samochodowym obrazkiem do grania w grę 20gr, ciepły lód 50gr.
Widać tutaj jak niewiele miałem do zainwestowania; p największym moim celem był helikopter za 6, 9zł jak wiadomo oszczędzałem na niego aż 14 dni odmawiania sobie przyjemności i gdy poszedłem do sklepu z tatą kupić go okazało się, że cena to 9, 60zł a nie jak ja widziałem 6, 90… na szczęście Tata dołożył mi resztę i mogłem po szkole umieścić swoją nową zabawkę w suficie nad telewizorem;)
A ty, jakie miałeś swoje pierwsze formy oszczędzania?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment